Start » Głogoczów » Aktualności » Aktualności

Slajdowisko - "Głogoczów w obiektywie"

Dodano: 25.01.2015 | Monika Kobus

FotoSlajdowiskoSWIGWDK

Czasem się zastanawiam, co skłania ludzi aby sobotni wieczór, zamiast na imprezie lub przed TV, spędzić w Głogoczowskim WDK.

Może wiedzą, że ktoś właśnie z myślą o nich, poświęcił pewnie niejeden wieczór, a może i niejeden cały dzień, przygotowując dane wydarzenie.

Może pamiętają jak było im miło, kiedy inni z ochotą odpowiedzieli na wcześniejsze ich zaproszenie. 

A może ciekawi są wiedzy, doświadczenia innych z danej dziedziny.

A może po prostu lubią spędzić miło czas, spotkać interesujących ludzi i przy ciastku i lampce wina bądź soku się zatrzymać na chwilę i zamyślić.

Jednak bez względu na to, z jakiego powodu, grupa mieszkańców Głogoczowa i nie tylko, spędziła wczorajszy  wieczór w WDK, jestem przekonana, że nie żałowali swojego wyboru.

Bohaterką bowiem spotkania była młoda dziewczyna, pochodząca z Głogoczowa, która następnie spędziła ponad 20 lat w Skawinie, by wrócić do rodzinnej wsi i w niej planować dalsze życie.

Jej pasją jest fotografia. Jak sama przyznała, zdjęcia robi od ok. 6 lat - choć może i wcześniej, ale jak to określiła był to okres, kiedy robiła zdjęcia wszystkiemu i bez specjalnego przemyślenia.

Zdjęcia z wczorajszego slajdowiska przedstawiały Głogoczów w czterech porach roku, o różnej porze dnia i w rożnych warunkach atmosferycznych. Było pięknie, nostalgicznie a czasem bardzo ekspresyjnie.

Niezwykle interesująca była opowieść o genezie zdjęć, ukazanie tego samego planu, ale w różnym świetle oraz prezentacja zdjęć przed i po obróbce. Dowiedzieliśmy się także, iż świetną okazją na uchwycenie ciekawego kadru są rowerowe wycieczki i spacery po okolicy. Przekonaliśmy się, że dobre zdjęcie wymaga wysiłku, czasem wielu prób i wyścigu z czasem aby być w odpowiednim miejscu o właściwym czasie. Czasem wymaga też wczesnego wstania, bowiem interesujące światło można uzyskać o wschodzie słońca.  Każdy, kto choć troszkę ma bakcyla fotograficznego wyszedł z tej lekcji bardzo zadowolony.

Cóż, trudno opisać z dokładnością fotograficzną to spotkanie bowiem pamięć ludzka jest zawodna, ale wszystkich, których choć trochę zaciekawiła ta krótka relacja zapraszam na bloga Joanny Syrek (Cora), bo to właśnie zdjęcia Pani Joanny  mogliśmy zobaczyć i jej opowieści wysłuchać. A kto znajdzie czas w tym zagonionym świecie, to warto aby się wybrał do Domu Kultury, gdzie do końca lutego można zobaczyć wystawione zdjęcia. Polecam, naprawdę warto spojrzeć oczyma innej osoby na miejsca, które czasem codziennie mijamy i nie potrafimy dostrzec w nich niczego niezwykłego.

 

 

Powrót

Chcesz zamieścić komentarz?
Zaloguj się

Login:
Hasło:

 
 
 

     


Zamknij

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w sposób dostosowany do Państwa indywidualnych potrzeb i preferencji, w celu emisji możliwie indywidualnie przygotowanej reklamy. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przeglądarki lub urządzenia końcowego, z których Państwo korzystacie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.